Addicted to….:)

Coraz więcej w sieci portali społecznościowych skupiających różnych ludzi z różnych zakątków Polski i świata. Chyba nie ma osoby, która przy stałym <lub nawet dorywczym> dostępie do internetu nie była do jakiegoś zapisana.:) Wieści o tych portalach roznoszą się błyskawicznie, lub najzwyczajniej w świecie zostajemy wciągnięci w nie przez naszych znajomych, którzy wysyłają nam zaproszenia. Zastanawiać może jaki jest fenomen tych stron i co nas tak przyciąga….

Ja osobiście najbardziej cenię sobie stronkę last.fm. Wychodzi ona naprzeciw oczekiwaniom swoich użytkowników udostępniając mnóstwo muzycznych plików, tworząc rankingi naszego gustu muzycznego na podstawie odsłuchiwanych utworów, dostarcza informacji o wykonawcach, rekomenduje wiele utworów, generuje osoby o podobnym do naszego guście muzycznym….po prostu wszystko czego można sobie tylko zażyczyć znajduje się w ramach tego portalu.:) Fenomen last.fm jest więc prosty.:) Przyciąga i wciąga ludzi, dla których muzyka znaczy wiele i którzy nie mogą bez niej żyć.:) Całkowicie popieram tego typu działania.:) Jednak nie każdy jest takim muzycznym maniakiem więc z założenia portal ten nie jest przeznaczony dla pewnej części społeczeństwa, nie każdy też o nim słyszał.

Nie ma chyba jednak osoby, która nie słyszałaby o słynnej naszej-klasie.pl.:) Jeszcze trochę a nie będzie już osoby, która nie będzie tam zapisana. Albo stanie się to obowiązkiem narodowym.;P Sukces tego portalu przeszedł chyba najśmielsze oczekiwania twórców.;) Na dzień dzisiejszy liczba “klasowiczów” rośnie i wynosi ponad 6 mln. Idea portalu była jak najbardziej szlachetna – odnajdywanie starych znajomych z podstawówki, przedszkola, liceum itp. Co jednak zaczęło być zmorą tego portalu i zaczęło mnie zniechęcać???

1. fikcyjne szkoły lansu, lenistwa ,picia, zdradzania itp – żałosne

2. straszny bałagan w spisie szkół – po co sprawdzić czy takowa istnieje skoro samemu

można szkołę dodać do bazy

3. lista znajomych a może raczej nieznajomych

samo słowo znajomy wyjaśnia to, kto powinien znaleźć się na takiej liście. Przede wszystkim trzeba taką osobę znać co oznacza, że w przeszłości lub obecnie miało/ma się czasowy kontakt z tą osobą polegający m.in na rozmowie a nie na mijaniu na ulicy.

Tymczasem nasza klasa stała się polem rywalizacji o jak największą liczbę znajomych nieznajomych. Obecnie żeby być postrzeganym jako “osoba lubiana” trzeba mieć co najmniej 100 znajomych !!! Mnie osobiście śmieszy kiedy dostaje zaproszenie od kogoś kogo owszem widuje na uczelni itp. ale nigdy nie zamieniłam z tą osobą ani słowa.:) Może nasza klasa powinna zmienić swoją główną ideę odnajdywania starych znajomych na wyszukiwanie nowych znajomych.:) No ale takich portali jest już w sieci sporo.:)

4. Wszelkiej postaci udoskonalanie, uaktualnianie profilu – czyli gdzie byłam/byłem, co robiłam, czego się dorobiłam/dorobiłem, z kim jestem itp – to też śmiechu warte.

Zdjęcia ze ślubów, egzotycznych wakacji, w mniej lub badziej wyszukanych pozach ze swoimi sympatiami, przy drogich samochodach, mają chyba służyć pozbyciu się dawnych kompleksów i pokazaniu jak bardzo się wyrobiłem/wyrobiłam przez te kilka lat i czego się nie dorobiłem/dorobiłam.:)  Niech zazdroszczą.:)  Ale żeby tak rzeczywiście było czego.

Idea tego portalu zagubiła się więc w całej tej chęci pokazania się “światu” z jak najlepszej

i najbardziej wypasionej perspektywy, a także chęcią posiadania szerokiego grona znajomych.

Ciekawe czy kiedy minie moda na naszą klasę ktoś będzie pamiętał o wszystkich swoich 400, 300, 200 znajomych ??? :)