Commercials….:)

Muszę przyznać, że dawno żadna reklama nie rozbawiła mnie do tego stopnia. :) Krótko lecz dobitnie…. :)

Reklamom Plusa oprócz zachęcenia klientów zazwyczaj przyświeca cel ich rozbawienia – <to drugie konsekwentnie im się udaje mimo, że nie przekonali mnie tym samym do swojej sieci>. :)

Tym krótkim wpisem życzę by “droga prowadziła was tak, by pięta nie zsuwała się z klapka np na szyszkę” i żeby “słońce świeciło zawsze pionowo nad Waszymi kapeluszami, aby całe Wasze twarze pozostawały w cieniu”.  ;)

Gdybym była…

Gdybym była….

1. owocem, byłabym: wisienką :)

2. kolorem, byłabym: zielenią – nadzieją

3. zwierzęciem, byłabym: kotem :)
4. domowym urządzeniem, byłabym: ekspresem do kawy :)
5. książką, byłabym: „Nowymi przygodami Mikołajka”, „Dziećmi z Bullerbyn”, :) „Cesarzem” – Kapuścińskiego

6. jakimś elementem ubrania, byłabym: ciepłym szalikiem ;)
7. elementem biżuterii, byłabym: kolczykiem

8. przedmiotem, byłabym: aparatem fotograficznym ;)
9. samochodem, byłabym: szybkim, zwrotnym, niezawodnym
10. żywiołem, byłabym: ogniem

11. drzewem, byłabym: brzozą – wyróżnia się wśród innych :)

12. napojem, byłabym: kawą z mlekiem i z cynamonem :)

13. smakiem lodów, byłabym: straciatella ;)

14. osobą, byłabym: sobą

15. planetą, byłabym: niezdobytą, jeszcze nieodkrytą
16. owadem, byłabym: motylem – lekkim, wolnym, kolorowym ;)

17. środkiem publicznego transportu byłabym: tramwajem

18. piosenką, byłabym: „And it’s supposed to be love” , „Life is Real” – Ayo
19. filmem, byłabym: „Masz wiadomość” „Igraszki losu” – idealne :)

20. porą roku, byłabym: jesienią – ale tą prawdziwą – złotą ;)

21. kwiatkiem, byłabym: tulipanem ;)
22. pracą, byłabym: fotografem.
23. kreskówką, byłabym: Tweetym ;)
24. miejscem, byłabym: niezwykłym, do którego chce się wracać ;)
25. podarunkiem, byłabym: uśmiechem :)

26. wspomnieniem, byłabym: pierwszym pocałunkiem ;)
27. miastem, byłabym: Sopotem ;)

28. zmysłem, byłabym: smakiem
29. grą, byłabym: The Sims ;)

30. słodyczą, byłabym: żelkiem Haribo
31. porą dnia, byłabym: porankiem który budzi promieniami wschodzącego słońca

32. wynalazkiem, byłabym: tym którego jeszcze nie odkryto

33. częścią ciała, byłabym: dłonią

34. krajem, byłabym: Tybetem

35.smakiem, byłabym: słodko-kwaśny
36.sportem, byłabym: kolarstwem górskim (w wydaniu downhill lub maratonu MTB), narciarstwem (slalomem gigantem), snowboard (halfpipe) – oby poziom adrenaliny utrzymywał się na wysokim poziomie ;)

37. zapachem, byłabym: zapachem choinki w Święta ;)
38. przedmiotem szkolnym, byłabym: biologią

39. flagą, byłabym: flagą Urugwaju

40. budynkiem, byłabym: Koloseum

41. miesiącem, byłabym: grudniem
42. perfumami, byłabym: Aqua di Gio

43. gumą do żucia, byłabym: miętową orbit
44. zabawką, byłabym: klockami Lego ;)

45. materiałem, byłabym: polarem – mięciutkim i ciepłym ;)
46. figurą geometryczną, byłabym: wielościanem ;)

47. odpowiedzią, byłabym: zdecydowana

48. słowem, byłabym: optymizm
49. literą, byłabym: M
50. stwierdzeniem byłabym: „ Nie wiem”

About this blog….:)

…dziś krótkie wyjaśnienie…dlaczego ów blog powstał.:) WHY….??? W-H-Y ?? -P Opcji teoretycznie jest kilka:

  • zaczął się nowy miesiąc ?
  • zbliża się wielkimi krokami koniec roku – czas na rachunek sumienia ;P ?
  • coś się zmieniło w moim życiu ?
  • tak po prostu ? P

…i każda z nich ma w sobie ziarenko prawdy < bezsprzecznie ta ze zbliżającym się końcem roku i że nastał grudzień -P >. Ale dochodzi do tego jeszcze parę wewnętrznych przemyśleń, kotłujących się myśli, znaków zapytania…i wszystko co się dzieje dookoła, a co chciałabym skomentować.;-) Czasem więc mam zamiar pozostawić tutaj kilka słów o tym i owym.:-)

Przełamałam więc pewien schemat, którego się trzymałam – że internetowe blogi to kiepski pomysł na przelewanie myśli.;) No coż do tej pory kilkakrotnie próbowałam wdrożyć w życie coś na kształt “pamiętnika” i zaznaczam, że było to dość dawno.:) Przyczyny ich powstania też były podobne jak te wymienione wyżej.;) Niestety każdy z tych pamiętników nie był używany długo…

  • bo nie zawsze chciało pisać
  • bo nie było o czym – w szkole wciąż to samo, wszystkie możliwe zjawiska pogodowe już opisałam….
  • bo zupa była za słona….:P
  • bo wystarczyło zrobić sobie jednodniową lukę a dalszy proces niepisania szedł falowo – podobnie jak przy chodzeniu na wykłady – wystarczy, że raz się nie pojawię i tak już zostaje D

Tak było kiedyś.:-) Tym razem będzie to wyglądało trochę inaczej.:-) Zamiast zapisu codzienności zdarzać się więc będą jakieś głębsze przemyślenia o życiu itp. Hmmm ale zabrzmiało – patos nie z tej ziemi.:) Anyway…niniejszym obiecuję sobie, że coś z tego bloga będzie.;-)

 P.S

…czasem jednak miło jest poczytac te stare zapiski…:-) Łezka się w oku kręci.:-(