Posiadaczy kotów pewnie poniższe dywagacje nie zdziwią. Chociaż kot kotu nierówny <zresztą podobnie jak z ludźmi>, tym bardziej że każdy ma swój bardzo specyficzny koci charrrrrakterrr.:)
Pewna czarna, nieco natrętna i bezczelna kotka prowadziła swego czasu małą akcję okupacyjną w moim rodzinnym domu. Prowadziła ją na tyle konsekwentnie i skutecznie, że cel jaki pewnie sobie zaplanowała osiągnęła.:) Sforsowała drzwi domu, choć nie tego do którego intensywnie się dobijała – strzeżony przez 3 kocich wartowników stanowiłby dla niej nie lada wyzwanie.:) Sforsowała je, ale w efekcie małej migracji została ulokowana w mieszkaniu jednego z poznańskich bloków.:) Oficjalnym opiekunem zostałam ja.:) W książkach piszą, że koty tylko udają, że człowiek ma nad nimi władzę.:) Jak się potem okazało to mądre stwierdzenie ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.:)
Moja rola zaczęła się od skromnego nadania imienia Amelka owej współlokatorce. I to chyba był jeden z większych przejawów mojej władzy w tym domu.:) “Pani” Amelka ustala porządek dnia, do którego ja się dostosowuję.:P Ewentualne niedostosowanie do wymagań kończy się pacnięciem łapką.
Poskromienie złośnicy nie jest aż takie trudne – wystarczy odpowiednie podejście do sprawy i już zamienia się w łagodnego mruczącego kociaka.:)
Od momentu kiedy Amelka zagościła w domu, budzik z funkcją powtarzającego się alarmu nie jest potrzebny, bo ową funkcję z wielkim zaangażowaniem spełnia właśnie ona.:) Przynajmniej jedna istota wstaje na równe nogi wraz z pierwszym rozrywającym uszy sygnałem.
I mogłabym tu opisywać całą scenkę rodzajową, której bohaterkami byłabym ja i Amelka, a której rezultatem jest moje, najczęściej okupione “cierpieniami” wstanie z łóżka, ale po co….:) Lepiej zobaczyć to na własne oczy.:) Nie nie….nie zarejestrowała tego ukryta kamera, chociaż kiedy po raz pierwszy oglądałam ten filmik, miałam wrażenie jakby jego twórca wzorował się na moim <naszym> przypadku.:) Bo oprócz rażących różnic, czyli płci głównego bohatera, “koloru” jego kota <płci nie da się zidentyfikować:P> wszystko wygląda tak samo……no może z jeszcze jedną drobną różnicą…:)
I kolejny przykład z tej serii, czyli scenka pt. “Zrobię wszystko żeby zwrócić na siebie uwagę”. Wyjęta z mojego życia tym razem bez drobnych różnic <te kluczowe nadal są>.:)
Ostatni przykład, który zilustrowany zostanie filmem, nie dotyczy bezpośrednio mnie i Amelki. Przedstawiona niżej sytuacja często spotykana jest u Rodziców i koegzystującej z nimi wesołej gromadki.:) Uwaga ! Stopień podobieństwa przedstawionej sytuacji do rzeczywistości ponownie bardzo wysoki.:)
Przyznam szczerze, że wprost nie mogę się oderwać od tych filmików.:) Inaczej ogląda się to wszystko z perspektywy widza inaczej z perspektywy uczestnika.:) Oczywiście przykładów takich zachowań można mnożyć wiele, ale już na podstawie tych 3 wniosek wysnuć można jeden – choćby nie wiem jak się starać, nie uda się zachować obojętności wobec kota.:)
P.S
Abstrahując od tematu kotów, ale pozostając przy codziennych zachowaniach zwierząt, miłośnikom psów proponuję przeczytać nowy felieton Joanny Szczepkowskiej “Zapach trójkąta”.:) Ja się szczerze śmiałam.:)
A to bohaterka tego wpisu – Amelka

Dorota powiedział
23 styczeń 2009 @ 9:21
Świetna kocia opowieść, aż się chce czytać, szczególnie jak notatki z porannej prasówki są takim lekkim i przyjemnym językiem napisane
a “zapach trójkąta” jest rzeczywiście perełką
. Wszystkiego dobrego dla właścicielki i kota, któremu się napewno dobrze wiedzie u swojej pani.
madziks powiedział
23 styczeń 2009 @ 11:52
Dziękujemy (ja i Amelka) .:) “Zapach trójkąta” to na dzień dzisiejszy hit sezonu.:) Pozdrawiam i również wszystkiego dobrego życzę.:)
Johnny powiedział
28 styczeń 2009 @ 19:32
Ehh ta Amelka…
Koneserka tulipanów
Tuzinek powiedział
24 maj 2009 @ 11:20
nie da sie ukryć że Amelka ma u Ciebie jak u Pana Boga za piecem:P
co do rannego wstawania, to chyba też bym musiał pomyśleć o kociaku:)