Me and the Night and the Music :)

Pogoda za oknem niezbyt zachęcająca do wychodzenia z przytulnych “czterech ścian”. :) Ale mimo wszystko poniedziałkowy wieczór <inaugurujący mój tegoroczny “koncertowy sezon”> a także wczorajszy, były warte każdego przysłowiowego “zachodu”. :)

Koncerty mimo, że skrajnie różne to jednak jednakowo ciepłe, niosące ze sobą niezwykły ładunek energetyczny….pochłaniające bez reszty….

Wieczór poniedziałkowy wypełniła cudowna muzyka Justyny Szafran, która rozbrzmiewała w kawiarni “Pod Pretekstem”. Oj potrzebna była mi taka dawka muzycznej energii na początek roku <jakby nie było to w końcu jeszcze styczeń… :) >. Energii przekazanej najpełniej jak tylko można. ;) Niesamowita atmosfera cudownego śpiewu, akordeonu, kontrabasu, fortepianu i smyczków pozwoliła zapomnieć o lejącym deszczu, niskiej temperaturze, nadchodzących dniach i związanych z nimi problemach mniejszych lub większych. :) Pozwoliła odbyć podróż przez Buenos Aires (“Maria de Buenos Aires”, “Umrzeć w Buenos”), dalej taksówką “gdzie pan chce”, “dalej, dalej” (“Taxi”), przez “Tomaszów”, aż w końcu zatrzymać się “gdzieś daleko na krańcach” w małych miasteczkach gdzie “nic nie huczy, nie buczy, nie trąbi, nie jedzie” i tylko w święta odpustowe “śpiewają trąby, romby, ratatata”. ;) Piosenki na przemian spokojne i bardziej żywiołowe nie pozwalały się nudzić, zresztą ich teksty były godne jak największej uwagi…. Spontaniczność i lekkość z jaką Justyna Szafran snuła opowiastki między piosenkami nadały koncertowi bardzo luźnej i nieskrępowanej atmosfery. :) Z drugiej strony zaskakiwała Ona niesłychaną rozpiętością skali swojego barwnego i mocnego głosu, a także sposobem inscenizowania ów głosem scenek rodzajowych. :) Dodatkową “niespodzianką” były zaśpiewane przez aktorkę utwory Edith Piaf – jeden w wersji francuskiej, drugi natomiast był polską interpretacją przeboju francuskiej pisoenkarki i pochodził ze sztuki teatralnej “Piaf”, w której główną i niezapomnianą dla mnie rolę zagrała Justyna Szafran. Niezwykłe…;)

Wczorajszy koncert odbył się w nieco innej i już mniej kameralnej atmosferze. Mimo wszystko wywarł tak samo mocne wrażenie jak poprzedni. :) Mowa o występie Agi Zaryan, który miał miejsce w klubie Blue Note. Moja ciekawość tego koncertu była ogromna z uwagi na to, że płyty Agi mam już przesłuchane “wzdłuż i wszerz” <z wyjątkiem “Umiera piękno” – co postanowiłam w najbliższym czasie nadrobić :) > i chciałam usłyszeć ten niezwykły głos na żywo, a poza tym w zeszłym roku okazja wybrania się na Jej koncert przeszła mi koło nosa ze względu na jakieś zaliczenia. Tak jak przypuszczałam – na żywo brzmi Ona tak nieskazitelnie i cudownie jak na płycie a może nawet lepiej, biorąc pod uwagę nieco zmienione aranżacje niektórych utworków i bardziej swobodne ich wykonanie. :) Myślę sobie nawet, że tak popularne porównywanie Agi do Diany Krall nie jest trafne, gdyż w muzyce polskiej wokalistki jest o wiele więcej świeżości, więcej motywów swingujących, chwilami więcej energii niż w przypadku Krall. Ma Ona swój wypracowany własny styl, który wyróżnia Ją na tle innych jazzowych wokalistek..:) Dużo w nim uczuć: namiętności, wrażliwości,…a wszystko to przekazane za pomocą minimalnej ilości środków. Brak tu muzycznych udziwnień, wariacji, ornamentów. Owszem głos obie panie mają podobny ale zdecydowanie bardziej wolę ten z polskimi korzeniami.;) Na koncercie mocny i jednocześnie ciepły głos Agi oczarował i zahipnotyzował publiczność <ku mojemu zdumieniu większość pohamowała się od rozmów, które na niektórych koncertach w tym klubie są nieco irytujące>. Usłyszeć można było prawie wszystkie utworki z płyty “Picking up the pieces” i jeden z płyty “My lullaby” <”You and the night and the music”> . Standardy jazzowe Gershwina (“The man I love”), czy Ellingtona (“Sophisticated lady”) w interpretacji Agi brzmiały doskonale. Wprost niebywała jest lekkość, swoboda i precyzja językowa wokalistki. Z każdym wykonanym utworem w stronę publiczności płynęły masy ciepła, które pod koniec koncertu otuliły wszystkich tak mocno, że aż szkoda było zrzucać w końcu to ciepłe muzyczne futerko i wrócić do chłodnej rzeczywistości. Dlatego Aga wraz z zespołem obdarowała nas jeszcze dwoma cieplutkimi bisami.;) Utwory “Throw it away”, “Woman’s work”, “The man I love”, “Suzanne”, “Here’s to life” i “It might as well be spring” dosłownie wywoływały dreszcze.:) Nastrojowe duety Agi z kontrabasem lub gitarą na długo zapadną w pamięci każdego kto miał okazję usłyszeć je na żywo – bezcenne. :)

Na jednym jak i na drugim koncercie unoszące się dźwięki pochłaniały mnie i przenosiły w zupełnie “inny świat”. Świat bogaty w paletę subtelnych i ciepłych brzmień, w którym oddycha się każdą płynącą nutą, w którym czuje się muzykę całą swoją osobą,w którym chłonie się ją niczym gąbka, w którym wypełnia ona puste przestrzenie duszy i serca, daje satysfakcje i przynosi ukojenie. Zatopiłam się w nim na kilka godzin, jakże błogich…. mogłyby trwać w nieskończoność…………

Po takich przeżyciach –> “Little by little I’m pulling myself together….” :)

Addicted to….:)

Coraz więcej w sieci portali społecznościowych skupiających różnych ludzi z różnych zakątków Polski i świata. Chyba nie ma osoby, która przy stałym <lub nawet dorywczym> dostępie do internetu nie była do jakiegoś zapisana.:) Wieści o tych portalach roznoszą się błyskawicznie, lub najzwyczajniej w świecie zostajemy wciągnięci w nie przez naszych znajomych, którzy wysyłają nam zaproszenia. Zastanawiać może jaki jest fenomen tych stron i co nas tak przyciąga….

Ja osobiście najbardziej cenię sobie stronkę last.fm. Wychodzi ona naprzeciw oczekiwaniom swoich użytkowników udostępniając mnóstwo muzycznych plików, tworząc rankingi naszego gustu muzycznego na podstawie odsłuchiwanych utworów, dostarcza informacji o wykonawcach, rekomenduje wiele utworów, generuje osoby o podobnym do naszego guście muzycznym….po prostu wszystko czego można sobie tylko zażyczyć znajduje się w ramach tego portalu.:) Fenomen last.fm jest więc prosty.:) Przyciąga i wciąga ludzi, dla których muzyka znaczy wiele i którzy nie mogą bez niej żyć.:) Całkowicie popieram tego typu działania.:) Jednak nie każdy jest takim muzycznym maniakiem więc z założenia portal ten nie jest przeznaczony dla pewnej części społeczeństwa, nie każdy też o nim słyszał.

Nie ma chyba jednak osoby, która nie słyszałaby o słynnej naszej-klasie.pl.:) Jeszcze trochę a nie będzie już osoby, która nie będzie tam zapisana. Albo stanie się to obowiązkiem narodowym.;P Sukces tego portalu przeszedł chyba najśmielsze oczekiwania twórców.;) Na dzień dzisiejszy liczba “klasowiczów” rośnie i wynosi ponad 6 mln. Idea portalu była jak najbardziej szlachetna – odnajdywanie starych znajomych z podstawówki, przedszkola, liceum itp. Co jednak zaczęło być zmorą tego portalu i zaczęło mnie zniechęcać???

1. fikcyjne szkoły lansu, lenistwa ,picia, zdradzania itp – żałosne

2. straszny bałagan w spisie szkół – po co sprawdzić czy takowa istnieje skoro samemu

można szkołę dodać do bazy

3. lista znajomych a może raczej nieznajomych

samo słowo znajomy wyjaśnia to, kto powinien znaleźć się na takiej liście. Przede wszystkim trzeba taką osobę znać co oznacza, że w przeszłości lub obecnie miało/ma się czasowy kontakt z tą osobą polegający m.in na rozmowie a nie na mijaniu na ulicy.

Tymczasem nasza klasa stała się polem rywalizacji o jak największą liczbę znajomych nieznajomych. Obecnie żeby być postrzeganym jako “osoba lubiana” trzeba mieć co najmniej 100 znajomych !!! Mnie osobiście śmieszy kiedy dostaje zaproszenie od kogoś kogo owszem widuje na uczelni itp. ale nigdy nie zamieniłam z tą osobą ani słowa.:) Może nasza klasa powinna zmienić swoją główną ideę odnajdywania starych znajomych na wyszukiwanie nowych znajomych.:) No ale takich portali jest już w sieci sporo.:)

4. Wszelkiej postaci udoskonalanie, uaktualnianie profilu – czyli gdzie byłam/byłem, co robiłam, czego się dorobiłam/dorobiłem, z kim jestem itp – to też śmiechu warte.

Zdjęcia ze ślubów, egzotycznych wakacji, w mniej lub badziej wyszukanych pozach ze swoimi sympatiami, przy drogich samochodach, mają chyba służyć pozbyciu się dawnych kompleksów i pokazaniu jak bardzo się wyrobiłem/wyrobiłam przez te kilka lat i czego się nie dorobiłem/dorobiłam.:)  Niech zazdroszczą.:)  Ale żeby tak rzeczywiście było czego.

Idea tego portalu zagubiła się więc w całej tej chęci pokazania się “światu” z jak najlepszej

i najbardziej wypasionej perspektywy, a także chęcią posiadania szerokiego grona znajomych.

Ciekawe czy kiedy minie moda na naszą klasę ktoś będzie pamiętał o wszystkich swoich 400, 300, 200 znajomych ??? :)

O postanowieniach noworocznych

Coż o nich ? Chyba tylko tyle, że każdy znowu wiele postanawia a niewiele z tego robi.:) Ale w końcu Nowy Rok to dobry moment na rachunek sumienia, wystawienie oceny za poprzedni, umieszczenie tego w archiwum i rozpoczęcie nowego, kolejnego etapu swojego żywota <człowieka mnie lub bardziej poczciwego>.:D

Ja przyznam się szczerze nie przywiązuje dużej wagi do owych postanowień bo jakoś nigdy dotąd nie udało mi się do końca wszystkich wypełnić. Na szczęście nie palę więc rzucać nie muszę.:) Rozpoczynać tym bardziej nie chcę.:P

Ale żeby wszystko było tip-top to parę punktów wymienię i mam nadzieję, że tym razem znjadzie to odzwierciedlenia w życiu codziennym.:) Bo są to na dość realne do spełnienia czynności.:) I tak naprawdę chciałabym się ich trzymać.;)

A więc tegoroczne postanowienia to:

- spać więcej – minimum 7 godzin :) <z naciskiem na wcześniejszą godzinę zasypiania>:)

- więcej sportu i ruchu :D <rowerek stacjonarny czeka, w planach narty….>:)

- częściej widywać się z przyjaciółmi – zaniedbałam, przepraszam, postaram się poprawić ;)

-………………..

Ostatni myślnik na coś czego zapomniałam wymienić, lub coś co podświadomie zrobię a potem okaże się, że powinno się tu znaleźć.;) Czyli wielka niewiadoma.;)

Ot i moje drobne postanowienia.:)

Proszę nie pytać czy je wypełniam czy też nie, bo nie temu ma to służyć.:):):)

Mój ranking najważniejszych wydarzeń roku 2007 :)

Dzisiaj podsumowanie innego typu.:) Ale mi się zebrało….:P ale wszędzie gdzie nie spojrzę widzę „najważniejsze wydarzenia 2007 roku”, więc postanowiłam sama takowy ranking stworzyć dla siebie, według swojego „widzimisię”.:P Od razu zaznaczam, że polityka to zdecydowanie nie moja działka, ale wypowiedzieć się czasem mam ochotę…:P

Wydarzenia z kraju podzieliłam je na hity i kity, klapy i nie-klapy (czyt. sukcesy) itp. jak kto woli.

Kraj – sukcesy

  1. Wygranie wyborów parlamentarnych przez PO czyli

- nadzieja na lepsze jutro

- kompetentne osoby na stanowiskach szczególnie na stanowisku premiera

- mniej błaznów w Sejmie – cyrk odjechał (miejmy nadzieję)

2. Polska w strefie Schengen czyli

- „keine grenzen”

- wreszcie nie będą musieli się nam przyglądać panowie i panie ze straży granicznej

żeby porównać nasz wygląd ze zdjęciem sprzed 10 lat :)

3. Polska i Ukraina wygrały organizację Euro 2012 czyli

- duma i satysfakcja, że wreszcie nas dostrzeżono

- dużo poważnych planów i związane z tym pytania czy damy radę – ale Polak potrafi

(miejmy nadzieję)

- szansa dla Polski – wizja rozbudowy dróg itp. – bez takiego bodźca odwlekałaby się w

nieskończoność

Kraj – klapy (czyli to co głównie mogliśmy obserwować)

1. Rządy PIS i spółki z.o.o. w postaci LPR i Samoobrony czyli

- kłótnie, przepychanki, podejrzenia, korupcje, dymisje, seksafery, afery przeciekowe i

inne

- wieczne powołania i dymisje Andrzeja Leppera <czyli – kto się czubi ten się lubi

2. Sprawa betanek i ich ostateczna eksmisja czyli

- ponad 2 lata grupka byłych sióstr zakonnych na czele z byłą siostrą przełożoną i

księdzem prowadzą sektę za murami klasztoru w Kazimierzu Dolnym i nikt nie wie

po co, ile ich jest, i nikt nie potrafił się przeciwstawić <jakże groźnym siostrom :) > i

zakończyć tej szopki

- siostry usilnie broniły swojej twierdzy rzucając kamieniami, wylewając wodę z okien

- stanowiło to nie lada atrakcję dla ludzi

- eksmisja była chyba największą i „najpoważniejszą” akcją policji w ubiegłym roku – do wyprowadzenia jakże przecież „niebezpiecznych” kobiet potrzeba było aż 150 policjantów !!! – wyglądało to nadzwyczaj śmiesznie ;)

- zadanie okazało się na tyle trudne i niebezpieczne, że trzeba było bohaterskich policjantów odznaczyć i uhonorować nagrodami pieniężnymi w wysokości 2-5 tys brutto za to – i tu cytuję szefa MSWiA Władysława Stasiaka „że tak sensownie i tak z głową potrafiliście wykonać to zadanie. To dowód nie tylko na wasz profesjonalizm, ale też przytomność umysłu” – czyli jednym słowem śmiechu warte

- a jaki tego finał – betanki i tak „dały nogę” z domów rekolekcyjnych i już szykują nową siedzibę gdzieś w Wielkopolsce – można się więc za jakiś czas spodziewać kolejnej szeroko zakrojonej akcji dzielnych policjantów

3. Posądzanie teletubisia Tinky Winky o homoseksualizm czyli

- jak polski rząd stara się odwrócić naszą uwagę od spraw ważnych na sprawy„poważne”:)

- jak pani Ewa Sowińska zaistniała w telewizji – nieważne z jakim skutkiem – o niej się mówi

- uważajcie na to jakie torebki nosicie :P widać ich kolor ma głębszy wydźwięk

- homofobia polityków nie zna granic

- poczekajmy aż pod lupę wezmą biednego Żwirka i Muchomorka, Smerfy, Muminki i inne pozytywne

postacie z bajek

4. Choroba filipińska byłego prezydenta czyli

– jak inaczej <bardziej finezyjnie, egzotycznie, mniej dobitnie, poważniej, medycznie….> ująć oklepany

zwrot „w stanie wskazującym na spożycie alkoholu” :)

Ze świata, sportu i kultury po 3 najważniejsze wydarzenia już bez podziałów;)

Świat

1. Wypadek autokaru w Grenoble – 22 lipca 2007

- tragiczny bilans wycieczki polskich pielgrzymów

- wiara chrześcijańska po raz kolejny wystawiona na niepojęte działanie siły wyższej

- nie tylko w tym przypadku zawinił kierowca <ignorując ostrzegawcze znaki drogowe>

- lepsze autokary nie gwarantują więc bezpieczeństwa przy zbyt dużym niedoświadczeniu kierowców

- niestety bardziej doświadczeni kierowcy emigrują za granicę <i nie tylko oni>

- obiecywane są specjalne szkolenia dla kierowców z kategorią D, autokary z elektronicznymi  tachografami, GPS-ami, z pasami bezpieczeństwa – do tego czasu jednak może zginąć wiele osób – zbyt wiele….oby jednak nie..

2. Koniec ery Tony’ego Blaira

- dymisja po 10 latach sprawowania władzy

- za przyczyny porażki uważa się

* skandal korupcyjny

* brak społecznego poparcia

* sprawa zaangażowania Wlk. Brytanii w wojnę z Irakiem

- czas na zmiany, nowe, świeże pomysły dla kraju – 60% społeczeństwa widzi zmiany w

kraju lecz niekoniecznie na lepsze

- mimo tego, że 58% społeczeństwa ma pana Blaira dość, Izba Gmin pożegnała Go

z należytym szacunkiem – oklaskami na stojąco ( łącznie z opozycją :) )

- reszta w rękach Gordona Browna

3. Polscy żołnierze strzelali do cywilow afgańskich

- pomyłka, obrona własna czy celowa zbrodnia ???

- 16 sierpnia 2007 – 7 polskich żołnierzy ostrzelało bezbronną wioskę – zginęło 6 osób w tym kobiety (jedna z nich była w ciąży, 3 są do końca życia okaleczone) i dzieci. Co więcej po całej akcji pomysłowi żołnierze nagrali ofiary na video – ot tak na pamiątkę

- to wszystko utwierdza w przekonaniu, że nie można usprawiedliwiać ich stresem po śmierci kolegi, czy pomyłką o którą nie trudno na wojnie

- jeśli przypuszczenia prokuratury się potwierdzą ( oby nie ) to o ironio dokładnie dzień po Święcie Wojska Polskiego doszło do hańby w dziejach polskiej armii, hańby która splamiła honor wspaniałych polskich żołnierzy.

Sport

1. Awans Polaków do Euro 2008

- Leo Beenhakker przywrócił nadzieję na przyzwoity poziom polskiej piłki ;)

- po wielu latach udało się naszej ekipie przełamać złą a wręcz tragiczną passę

- gratulacje należą się całej ekipie z wyróżnieniem najlepszego strzelca Ebiego Smolarka

- oby chłopcy dalej nas tak zaskakiwali

- kolejni rywale Austria, Niemcy i Chorwacja nie wydają się być aż tak groźni jak kiedyś

- trzymamy kciuki ;)

2. Wicemistrzostwo świata polskich piłkarzy ręcznych

- tym razem piłka ręczna może być dla nas powodem do dumy

- najlepsze osiągnięcie w historii tej dyscypliny w naszym kraju

- dzięki temu ta dość mało popularna w Polsce dyscyplina zyskała wielu zwolenników

- jak widać polski sport kryje jeszcze wiele talentów ;) i może jeszcze nie raz miło nas zaskoczyć

3. Sukces Agnieszki Radwańskiej

- jako pierwsza Polka w historii turniejów wielkoszlemowych została rozstawiona w US Open

- wyeliminowała w nim drugą tenisistkę świata Marię Szarapową sprawiając największą sensację. Niestety nie udało się Jej wygrać turnieju.

- ale to co wydawało się niemożliwe stało się faktem i zszokowało cały świat

- oprócz tego Agnieszka wygrała swój pierwszy turniej WTA – Nordea Nordic Light Open w Sztokholmie i awansowała dzięki temu na 32 miejsce w rankingu

- w marcu 2007 została uznana przez WTA za debiutantkę roku 2006

- w swojej karierze udało Jej się już pokonać takie gwiazdy tenisa jak Martina Hingis i Venus Williams

Kultura

1. 23 stycznia 2007 zmarł Ryszard Kapuściński

- najbardziej znany reportażysta , pisarz, dziennikarz

- autor wspaniałych książek m.in. „Cesarz”, „Podróże z Herodotem”, „Busz po polsku” „Szachinszach”, „Imperium”

- co roku Jego nazwisko pojawiało się wśród kandydatów do Nagrody Nobla

- łącznie otrzymał ponad 40 nagród i wyróżnień

- dla mnie to Wielki Autorytet, Wielki Człowiek

- dzięki Jego książkom otwierały się przed nami nowe, zupełnie nieznane horyzonty i miejsca , mogliśmy spojrzeć na świat z innej, szerszej perspektywy, wychodzącej poza umysły

- Jego twórczość była, jest i będzie dla mnie źródłem wiedzy, inspiracji, refleksji….

- (…)Z własnej, nieprzymuszonej woli latami przemierzać świat, aby go poznać , zgłebić zrozumieć? A jeszcze aby to wszystko później opisać? Takich ludzi było zawsze niewielu.

/Ryszard Kapuściński “Podróże z Herodotem”/

2. Koncerty Live Earth

- seria charytatywnych koncertów miała miejsce 7 lipca 2007 na 7 kontynentach w ciągu 24 godzin

- patronował im były wiceprezydent USA Al Gore

- brało w nim udział ok. 150 wykonawców

- celem koncertów było zwrócenie uwagi ludności świata na problem zwiększonej emisji dwutlenku węgla oraz globalne ocieplenie zagrażające Ziemi

- koncert odbywały się m.in. w Sydney, Tokio, Londynie, Waszyngtonie, Rio de Janeiro, Hamburgu

- wystąpili m.in. Madonna, Black Eyed Peas, John Legend, Snop Dogg, Metallica, Angelique Kidjo, Joss Stone, Kanye West, Shakira, Lenny Kravitz, Katie Melua, Enrique Iglesias, Macy Gray, Pharrell Williams, The Police, The Pussycat Dolls, James Blunt, Xzibit

- wśród prezenterów znalazły się m.in. takie gwiazdy jak : Leonardo DiCaprio, Cameron Diaz, Kelvin Bacon, Nami Campbell, Rachel Weisz

- Live Earth nagrodzono za największe wydarzenie w przemyśle muzycznym związane z ochroną środowiska

- oprócz tego organizatorzy zostali wyróżnieni Midem Green World Award za masową imprezę poświęconą tematyce ekologicznej

3. 45 lat radiowej „Trójki”

- 1 kwietnia 1962 roku w eter puszczono Program Trzeci Polskiego Radia

- mimo upływu lat i wzrastającej ilości komercyjnych stacji Trójka cieszy się niezmienną popularnością wśród swoich miłośników a także przyciąga nowych, młodych słuchaczy poszukujących ambitnej rozgłośni

- Trójka oferuje swoim słuchaczom niepowtarzalną muzykę – znaną a także bardziej wysublimowaną, znakomitych spikerów, zróżnicowane i ciekawe audycje, koncerty w studio Agnieszki Osieckiej i wiele wiele więcej

- Trójka słynie także z regularnego wydawania płyt kompaktowych związanych z niektórymi audycjami jak np. „Smooth Jazz Cafe” , „Siesta – muzyka świata”

- wspomnieć należy także o charytatywnej działalności Programu Trzeciego w postaci np. akcji – Pocztówka do Św. Mikołaja

- życzyć więc należy kolejnych 45-ciu cudownych lat ;)